AGHIA portal z francuskiej wsi

Temat: Jesteś na metadonie?Chcesz cos zmienić?Opisz swoje wrażenia
Olu wiecej tolerancji! jak zreszta ludzie juz tu ci odpisali -oni-my nie oceniamy ciebie i twojej drogi terapeutycznej wiec ty nie oceniaj ich-nas
ja moge pisac tylko o sobie ,wiadomo ze metadon to smycz ale bez niego juz bym nie zyła! mam HIV i HCV i dalsze zycie na ulicy i cpanie zabiłoby mnie napewno do teraz. Czuje sie normalnym,pełnowartosciowym członkiem społeczenstwa i twoje bajery w stylu "ciagle ćpasz to świnsto" nie robia na mnie wrazenia.
Wiem swoje,wiem kim jestem co robie i kim byłabym bez metadonu wiec nie wciskaj mi tu terapeutycznej gadki bo jesli ktos(jak ja)próbował juz terapii w ośrodkach i wielu detoxów i nic to nie dało a metadon dał mi stabilizacje i chec do zycia to chyba bardzo dobrze ,nie?
Silna wola?Chyba nie zdajesz sobie sprawy ze silna wola nie ma nic do rzeczy-narkomania jest choroba gdzie sama silna wola nie starcza!
Ciesze sie ze dla ciebie starczyła silna wola ale dla wielu z nas nie jest to kwesti "woli"czy "chęci'.Wiele wycierpielismy i kazdy srodek jest dobry jesli prowadzi do celu jakim jest ZYCIE-nie koniecznie całkiem "trzezwe"bo nie trzezwosc jest tu wartoscia ale ZYCIE własnie.
Mam nadzieje ze zmnienisz kiedys podejscie do ludzi na podtrzymaniu substytucyjnym na troche bardziej tolerancyjne.
Wiem ze osób jak ja jest wiele i można metadon nazywac"cpunska emeryturą' ale nam te emerytury naprawde sie nalezą.
pozdrawiam Marianna
Źródło: metadon.fora.pl/a/a,2.html



Temat: Jesteś na metadonie?Chcesz cos zmienić?Opisz swoje wrażenia
Jestem w jednym z warszawskich programów metadonowych.Leczę się od 1999 roku.Nie powiem,że od początku było łatwo.Brakowało szumu w głowie,ale jakoś dałam sobie rade.Wiadomo na początku zastępowałam sobie ćpanie alkoholem/nie był to dobry pomysł:(szybko skończyło się na ostrym zapaleniu trzustki/Teraz mogę szczerze powiedzieć,że daje sobie rade/nie dobieram nie pije alkoholu/Jestem szczęśliwa,że jestem w programie.Dzięki niemu żyje to on uratował mi życie.Zaczełam brać mając 10 lat zaraziłam się HIV,HCV,HBS.Popadłam w bezdomność konflikty z prawem.To był koszmar.Kilkanaście razy byłam na odtruciu.Ośrodki też były ,ale co! po pare godzin!wiadomo odrazu po odtruciu pierwsze kroki kierowałam na bajzel./wmawiając sobie,a to ten ostatni raz! wiadomo Wam wszystkim jak to się kończyło / Mieszkam w Warszawie,więc po metadon zgłaszam się od poniedziałku do piątku.Mam tam wsparcie całego personelu nie tylko doktór i psychologów/pielęgniarki,sanitariusze,ochrona,personel niższy/naprawde z każdym można porozmawiać wyżalić się.Zawsze ktoś znajdzie dla pacjenta czas./tylko niema miejsca na kłamstwa!najgorsza prawda jest lepsza/Oprócz tego na /oddziale dziennym/mamy obiady i leki.Moim zdaniem takich miejsc jest za mało!Sam metadon to troche za mało!/chodzi mi o punkty wydawania metadonu/gdzie tu terapia która tak jest ważna.Oprócz tego jak ktos dojeżdża kilkadziesiąt kilometrów na metadon powinien mieć gdzie usiąść napić sie ciepłej herbaty czy kawy.Móc porozmawiać o swoich problemach itd./Możecie się ze mną nie zgodzić,ale moim zdaniem sam punkt to troche za mało/wiem niema pieniędzy na takie programy z oddziałami dziennymi,ale może wrto,żeby w nas zainwestowali i dali szanse normalnie żyć.Pozdrawiam wszystkich.
Źródło: metadon.fora.pl/a/a,2.html


Temat: Detox: Transtec czy Poradnia?
IRI:
Ian MacKaye, wielokrotnie w swoich wywiadach podkreślał, że; "sXe nie znaczy, żeby nie pić piwa.. Ludzie biorą sXe zbyt skrajnie... dla mnie sXe to ktoś, kto jest świadomy, że skorzysta na tym co robi..."[1]).

Oczywiście że lepiej nie ćpać wogóle
To chyba oczywiste
Ale są, na tym forum raczej wyłącznie, ludzie chorzy, którzy przestać nie mogą!

Po co czekać z substytucją aż fallen będzie miał Hiv, hcv, wyrok może jeszcze jakiś, nieskończone studia, wszyscy bliscy go zostawią, a receptory tak przeorane, że będzie musiał zostać na substytucji do końca życia.
(To jest trochę też mój przypadek,) mnie też nie chciano na programie, bo miałam długie okresy abstynencji, i co z tego, kiedy w miesięcznych moich wpadkach dochodziło do wszystkiego (raz OIOM, sprawa, etc)
Na szczęście to podejście się zmienia, przyjęto mnie, z zastrzeżeniem, że mam zejść, mnie to pasuje, dopóki oczywiście to ja zadecyduje kiedy.
Wyzerowałam się w 8 miesięcy bezboleśnie!
Weszłam na suboxone i pewnie za rok, najwyżej dwa powiem adieu.

Jestem przekonana że to osoba uzależniona wie najlepiej jakiej terapii potrzebuje, ośrodki na świecie odchodzą do przeszłości, a nawet jeśli niektóre są (jak synanon) to funkcjonują inaczej niż te u nas.
Przedewszystkim ludzie wychodzą z ośrodka ustawieni- praca, wykształcenie,mieszkanie.
i IRI Pani straight edge
Przypomnę po raz setny
NARKOMANIA TO CHOROBA

dodam jeszcze że Młodzi niedoćpani, i tak nie wytrzymują na substytucji, właśnie dlatego że kręci ich cały ten "styl/przygoda", a inni dochodzą do wniosku że substytut tylko im zawadza, jak już uporają się ze swoimi problemami.
radzę się dokształcić
a propos wulgarności, co to znaczy "po prostu jestem wulgarny" czy to znaczy że do osób które szanujesz, np Mamy, czy jakiegoś kuzyna, chrześniaka też w ten sposób się zwracasz?
jeśli tak to naprawdę współczuję.
i jeśli się dziwisz że na forum o metadonie są głownie ludzie pro-metadonowi, no to też mnie delikatnie mówiąc dziwisz.
Jest pod-forum dotyczące innych form terapii, więc zapraszam byś przedstawił swój punkt widzenia w tamtym miejscu, zresztą tutaj też możesz tylko może bardziej merytoryczne argumenty przedstaw, bo nie bardzo wiem co dyskutować. dnia Sob 6:33, 10 Paź 2009, w całości zmieniany 1 raz
Źródło: metadon.fora.pl/a/a,923.html


Temat: niemowlę i alkoholik:(
Tak, tak oto moja dwójka dzieci. Jedno ma niecałe 5 miesięcy, drugie 24 lata. I jedno i drugie kocham niesamowicie. Jedno to córcia, drugie synek. Tym drugim zajmuje sie od półtora roku, mówie pieszczotliwie synek, bo tak naprawde to mój chłopak z tym, że do tej pory traktowałam go jak dziecko z powodu jego choroby. Pił i pije. Zanim zaszłam w ciążę piłam razem z nim i nie zauważałam problemu, ale od kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży nie piję i zaczełam zauważać problem. Po tej pięknej informacji na miesiąc przestał pić. Dopiero później zaczeły się schody. Zaczął pić, przestał pić to zaczął ćpać here, kompot. Przed porodem się uspokoił, był przy mnie w tej pięknej chwili, zajmował się mną. Niestety tego samego dnia co urodziła się moja śliczna córcia dowiedieliśmy się, że jego babcia (naukochańsza osoba w jego życiu) ma raka nerek. Lekarze dawali jej góra półtora miesiąca. W tym czasie Luby sie ogarnął, niestety babcia umarła 2 miesiące później, a po paru dniach Piękny zaczął pić. Dowiedział się, ma hcv, a jest po 3 śmierciach klinicznych więc jest cienko z jego wątrobą. Pił ciągami po 2tygodnie. Teraz jest już 3 tydzień. On pije, ja szukam pomocy na tyle ile mam możliwości bo dziecka samego przecież nie zostawie i na terapie nie pójdę. Mieszkam z rodzicami, on mieszka gdzie się da. Nie widzę go po pare dni. Od tygodnia chodzi na terapię, tylko dla tego, że rodzice założyli mu sprawe o przymusowe leczenie. Uważa, że kocha, ale ja tego nie rozumiem i dlatego tu jestem, ciężko mi samej, ale postanowiłam walczyć z nim i o jego życie. Do ostatku puki jeszcze córka nic nie rozumie i za nim nie tęskni. Ktoś może mi poleci jakąś książkę o tym, jak zrobić, żeby było dobrze
Źródło: alkoholizm.jawnet.pl/viewtopic.php?t=1188


Temat: INPUD
Nie wiem,dla mnie INPUD ,z tego co pisza jest działającą w sieci i poprzez siec organizacja ludzi,którzy zażywaja narkotyki<użuwaja>.
Chca walczyć o lepsze prawa dla siebie,raczej o odpowiednia prawnie opiekę nad biorącymi,stworzenie zaplecza socjalnego,ale tez pomocy w sytuacjach jakiejs wpadki ćpuna - żeby móc czuć oparcie,i miec te wsparcie w powstałej organizacji,która będzie miała gdzies siedzibe i przedstawicielstwo - a nie tak jak strona w necie.
Widze to jak chęc tworzenia stowarzyszeń,i współpracy z innymi,w celu wspierania zażywających narkomanów.

nie oceniam tego;ani jak ja sie wobec tego odnajduje - zrobie to na innym temacie,w połączeiu z innymi zdaniami,które na tym Forum zaistniały,i - patrząc z boku,nagle zrozumiałam tego koleżke,co zarzucał Forum reklame narkotyków,i ich brania...przykro,ale zdanie,<nie cytuje tu,zacyt.później> np.:,,...oprowadzic po mieście....i np.załatwic cos do palenia..." - może budzic niepokój.
jesli czyta to osoba od kilku m-cy na metadonie,szukająca wsparcia jako poczatkujący abstynent od opiatów - co wtedy pomyśli o tej grupie???

Stowarzyszenie osób będących na metadonie=jesli metadon,to nie narkotyki.
Tak samo ministerstwo refunduje nam metadon,oczekując w zamian tego że choć iles tam osób nie będzie dalej kraść na działkę;nie zarazi sie HIV/HCV;że może uda się NAS przywrócic społeczeństwu....
Paradoks jaki sie tworzy wtedy - bo my tez przeciez chcemy...chyba??....pić metadon,a nie brać,i spadac na ulicę ponownie,czy umierac po wyleceniu z Programu,bo sie przegrzało.

tez przecież pisze sie i mówi,że nalezy zmienic wizerunek ćpuna;a głównie PODEJŚCIE DO NAS ŚWIATA;LEKARZY;LUDZI..
jAK ZMIENIMY TE STEREOTYPY MYŚLENIA,KIEDY TAKIE KLOCKI MOŻNA CZYTAC JAKO SWOBODNE WYPOWIEDZI NASZE??

Uogólniam<nasze>.Każdego ciągnie - ale nie każdy weźmie,czy dobierze.Wystarczy jednak kilka takich ,,przyzwoleń,, - że<można sobie przycpac raz na jakis czas;mozna proszki jakies;czy inne rzeczy>,to jak walczyć o swoje prawa mam?Sa prawa - ale i obowiązki.
Naprawde,wybaczcie,nie rozumiem tego całego procesu...

Bo jesli np.,znany wszystkim chyba Bo - BIG.pisze,że ALBO - ALBO...a na koniec robi cos zupełnie przeciwnego,i nie wyciąga wobec siebie konsekwencji .Konsekwencji złamania zasad ,swoich własnych,których tak mocno broni...to

ja juz nic nie pojmuję z tej polityki.Albo Bogdan jest z Wenus,a ja z innego układu słonecznego musze byc.Tylkoże ćpając nie przeszkadzały różnice zdań;ani nawet wazniejsze sprawy.

Wracając do tematu - INPUD był idealnym dla mnie wyjściem,kiedy ćpając studiowałam,a narkomanię utrzymać trzeba było w tajemnicy - i wtedy było trudno!!!Wtedy,kiedy nie przyznawałam się,że biore - ale jak widzieli mnie pokłutą,czy test zrobili - odmowa leczenia...Odmowa pracy - boja się,że zaćpana przyjdę<bo tak by było>,ale zaćpana pracowałam lepiej niż na głodzie.Norma!

Wtedy,kiedy nie wiedziałam co wybrac - ćpanie do końca,bo i tak śmierc;czy leczenie - to mało,albo w ogóle nie było kompetentnych ludzi,a nawet miejsc odpowiednich..Chętni byli - ale pojedyńcze osoby co mogły zrobić?Teraz,jak sie zjednocza,dużo rzeczywiście można zmienic.
Tez o legalizacje będa walczyc;,nie pamiętam,chyba legalnośc posiadania;i momentu - palenia trawki;miejsc do podawania,żeby można było spokojnie,higienicznie.

Jeszcze do Marianny ,jeśli to będziesz czytac - szukałam,może źle - gdzie jest cos o tym,jak tematy wypadły inne na zjeździe?Co powiedziałas,o stowarzyszeniach - czy o Regulaminie?Był głos,że regulaminy sa nam bardziej bliskie,na czasie i do rozwiązania problem.
Co w innych krajach nowego w dziedzinie metadonu;Programów Substytucyjnych;całego procesu H.R?Co nieco chciałabym poznac,jak obiecałas,że będzie to opisane przez ciebie nietylko,ale i przez osoby ,którym refundowano Konferencję.Pozdrawiam wszystkich!!
Źródło: metadon.fora.pl/a/a,449.html